Rozmyślałem nad założeniem własnego kantoru w Warszawie

Pewnego dnia dowiedziałem się, że zostałem spadkobiercą. Uznałem, że jest to dla mnie prawdziwa okazja i mogę w końcu zacząć działać. Już od kilku lat myślałem o własnym biznesie. Wiedziałem, że wykonywanie obowiązków pod nadzorem innych osób nie jest dla mnie.

Otworzyłam własny kantor w centrum Warszawy 

Warszawa - kantor w centrumTak na prawdę wyrzucono mnie z czterech poprzednich stanowisk pracy. Nigdy nie chciałem wracać do oficjalnej pracy i siedzieć w biurze do popołudniowych godzin. Jako wolny strzelec miałem o wiele więcej możliwości, a godziny pracy dostosowywałem sam do siebie. Wtedy postawiłem, że przyszedł czas na realizacje własnego biznesu. W taki sposób powstał całkiem nowy Warszawa – kantor w centrum. Miałem na prawdę atrakcyjny lokal i wiedziałem, że przyciągnie on swoją uwagę. Na dodatek we wszystkim pomagał mi mój najlepszy przyjaciel, który był architektem wnętrz. On uzgodnił dla mnie aranżację atrakcyjną dla moich potencjalnych klientów i sprawił, że kantor ma najlepszy klimat w mieście. Na dodatek zadbałem o to aby nie powstawały żadne kolejki i przygotowałem około trzy kasy. W jednej czasami sam sprzedawałem gdy była taka potrzeba. Najtrudniejsze były pierwsze miesiące od otwarcia. Nikt nas nie znał i ciężko było wybić się po za konkurencję. Ona miała już swoją pozycję na rynku, a my im zagrażaliśmy. Chcieli zrobić wszystko aby nasz kantor się nie utrzymał. Jednak ja byłem bardzo zdeterminowany i dzięki moim działaniom udało się wygrać tą walkę. Oczywiście musiałem zatrudnić odpowiednią agencję reklamową.

To było nie zwykle ważne. Mój kantor z dnia na dzień zaczął funkcjonować coraz lepiej. Cieszyłem się, że jak na pierwszy życiowy biznes idzie mi całkiem dobrze. Warszawa pod tym względem miała spory potencjał, a ja wiedziałem jak go wykorzystać.