Zniszczyli mi drona

Jak się ostatnio przekonałam, zawiść ludzka nie zna granic. Jeśli komuś się lepiej powodzi, jest szczęśliwszy, jeździ lepszym samochodem, albo mieszka w większym mieszkaniu to od razu znajdą się ,,życzliwi” ludzie, którzy skutecznie zepsują mu humor, porysują auto i będą zostawiać anonimy w skrzynkach na listy.

Znajdą się zawsze zawistni ludzie, którzy będą chcieli uprzykrzyć komuś życie

quadrocopterNie potrafią przyjąć do wiadomości, że im również może być lepiej, jeśli tylko zechcą ruszyć się z kanapy, a nie tylko użalać się nad własnym nosem. Drony są jedną z tych rzeczy, których inni zazdroszczą. Sama długo pracowałam, żeby kupić sobie porządny sprzęt, a nie taki tani, plastikowy, który zaraz się zepsuje. Mój najlepszy dron z kamerą miał być dobrej jakości, żeby robił ładne zdjęcia z góry, bo interesuję się fotografią i zawsze chciałam takie fotografie wykonywać. Niestety, długo się nie nacieszyłam moim dronem. Pewnego dnia postanowiłam wyjść z nim do parku. Spakowałam go do pudła, żeby wrzucić go do bagażnika samochodu i razem z nim wybrać się na spacer. Nigdy tam jednak z dronem nie dotarłam. Kiedy postawiłam pudło na ziemi mój sąsiad chwycił szybko pudło i trzasnął nim o ziemię. Nie potrafiłam nawet wydusić z siebie słowa. Później z zadowoloną miną odszedł do siebie, a ja swój quadrocopter zbierałam w częściach. Nie wiem co chciał osiągnąć mój sąsiad, ale sprawę zgłosiłam na policję. Poza mną jeszcze inny sąsiad to widział i potwierdził moją wersję. Jego też drony interesują, więc stanął po mojej stronie. Pewnie i tak do więzienia nie pójdzie, ale miło będzie popatrzeć jak będzie zbierał śmieci z parku w ramach prac społecznych. Może to go czegoś nauczy, że dron to nie zabawka, ani nie jego własność, żeby mógł sobie z nim robić co zechce.

Na szczęście miałam jeszcze gwarancję, a firmie udało się złożyć w całość mojego drona, więc znowu planuję wypad do parku, ale tym razem rozejrzę się, czy w okolicy nikt na niego nie czyha.